Po pierwsze w dobie kryzysu ponownie przelicza się pieniądze. Pomimo, że w ostatnim roku koszty wynagrodzeń w Polsce wzrosły o ponad 11% - to i tak w naszym kraju koszty pracy są ponad dwa razy niższe niż na Zachodzie.
Tak więc w pierwszym rzędzie dotknięte kryzysem
firmy zachodnie będą zwalniać personel w krajach zachodnich, produkować w Polsce lub w Chinach,
ale również transportować pieniądze zarobione w Polsce do centrali na zachodzie (czyli odpływ cashu).
Zwolnienia w Polsce obejmą przede wszystkim personel produkcyjny firm, które produkowały
na export, pracowników fizycznych wykonawczych firm budowlanych, które są uzależnione
od kredytów i kierowców w spedycji międzynarodowej.
Inżynierowie i specjaliści naszym zdaniem nie powinni martwić się o swoje posady.
Jeżeli będą zwolnienia - ich obejmą w ostatniej kolejności. Oczekujemy również ciągłego zainteresowania
pracodawców zatrudnianiem handlowców działających na polskim rynku. Prawdopodobnie
zaobserwujemy większą rotację na tych stanowiskach, ponieważ w trudnych czasach pracodawcy
chętnie wymieniają handlowców - ale liczba stanowisk pracy powinna się tutaj utrzymać na poziomie,
a nawet trochę zwiększyć. Przypuszczamy jednak, że zwolnieniami zostaną objęci bardzo wysokiej
klasy specjaliści i menedżerowie, którzy prowadzili jednostkowe projekty. Przypuszczamy,
że budżety na ich projekty zostaną cofnięte, ponieważ firmy w pierwszej kolejności będą cięły koszty
projektów jednostkowych, niewymaganych przepisami, a obarczonych wysokimi kosztami
wynagrodzeń tychże specjalistów (często kontraktowych) i projektów jako takich. Do takich
projektów należą tematy marketingowe i szkolenia dla pracowników.
Ogólnie przewidujemy, że faktyczne skutki spowolnienia będą u nas widoczne dopiero w 2010r,
gdy firmy wyhamują. Na razie gospodarka jest bardzo rozpędzona, mamy Euro 2012.
Niepokój budzą jednak informacje o tym, że w momencie, gdy banki wycofały się z kredytowania,
my nie mamy tego 50% lub 70% wkładu własnego, aby konsumować środki z Unii Europejskiej,
i jeżeli rząd niczego nie zrobi to nie tylko, że staniemy się płatnikiem netto do UE, ale również
zaczniemy się cofać gospodarczo, upadnie wiele firm, które liczyły na pracę finansowaną ze środków
Unii i wtedy faktycznie również specjaliści i inżynierowie zaczną tracić pracę.
Wtedy drugi zawód - handlowca - może stać się wyjściem z sytuacji braku pracy.
Przeczytaj również więcej o handlowcach w linku "Przedstawiciele" po prawej stronie.
Data dodania: 2009-10-07







