Naprawdę dziwi mnie histeria ateistów i osób niepewnych swoich przekonań religijnych. Pytanie, które zadałam, a mianowicie „Czy ateiści mogą być ludźmi uczciwymi?” jest od prawie 100 lat przedmiotem badań socjologów, psychologów i pokrewnych nauk humanistycznych. Nauki te badają, bowiem wpływ przekonań, wyznawanych wartości i postaw danej osoby na jej zachowania społeczne, polityczne czy też umiejętności radzenia sobie z własnymi emocjami.
Mi osobiście wydaje mi się dość oczywistym fakt, że przekonania religijne, a w szczególności postawa zaufania Bogu nie są jakąś wyizolowaną sferą w życiu człowieka, a wręcz przeciwnie – świadomie i nieświadomie przenika całą egzystencję człowieka – jako członka rodziny, partnera życiowego, przyjaciela dla innych, pracownika, sąsiada, obywatela czy też klienta. Postawa zaufania Bogu a także inne postawy religijne mają po prostu wpływ na sposób myślenia, odczuwania, podejmowania decyzji, konsumpcję, podejście do przejmowania odpowiedzialności czy też uczciwość właśnie.
„Nie trzeba wierzyć Bogu, aby być uczciwym i etycznym człowiekiem” wypowiedziało się wielu komentatorów i autorów postów. Ale nie podało żadnych argumentów na poparcie swojej tezy. Moim zdaniem naprawdę przekonywujących argumentów nie ma. Bo ateiści i osoby niezdecydowane mają dwie trudności:
1. po pierwsze mają trudność, aby przekonać resztę, że ich motywacja do bycia uczciwym człowiekiem jest trwała i silna
2. po drugie mają trudność, aby przekonać resztę w jaki niby inny niż policyjny sposób widzą możliwości kontrolowania innych ateistów i osób niezdecydowanych, aby działali uczciwie i etycznie, czyli jak skutecznie przekazać innym swoją motywację, bo przecież jasne jest, że naród bez uczciwości i etyki szybko przestaje istnieć.
Co do badań, na które się powołałam, to informacje czerpałam z:
źródło http://cicero.de/97.php?ress_id=&item=3376
- dr Andras Puetmann
- badania fundacji Konrada Adenauera dot zachowań politycznych
- prof. Gerhard Schmidtchen - badania młodzieży i postaw religijnych
- Barometr generacji Allensbacha (2005 i 2006) przeprowadzany na rzecz branży reklamowej przez Instytut Badań Demoskopii Allensbacha
Instytut badań demoskopii Allensbacha w analizie na potrzeby branży reklamowej w 2005r pytał w 2005 roku Niemców pomiędzy 14 – 29 r.ż. co jest dla nich w życiu ważne. Osoby, które określiły same siebie jako wierzące wymieniały wartości związane z rodziną, wykształceniem, przyjaźnią i uczciwością za ważne natomiast ateiści i osoby niezdecydowane natomiast przodowały w wartościach jak: 1/ wysokie wynagrodzenie 2/ rozrywka i przyjemności w życiu.
Osoby ufające Bogu zdecydowanie częściej niż ateiści i osoby niezdecydowane przejmują odpowiedzialność za służenie grupie. Np. w badaniach prof. Klausa-Petera Joerns – socjologa religii (1997) wyszło, że osoby ufające Bogu traktują częściej swoją pracę zawodową jako służbę ludziom i Bogu. W USA osoby ufające Bogu (kościoły chrześcijańskie i synagogi) o 30% częściej oddawały pieniądze na cele pomocy ubogim lub angażowały się na ich rzecz w swoim czasie wolnym niż ateiści i osoby niezdecydowane.
Dr Andreas Puttmann – stwierdził na łamach czasopisma Cycero (2009) (WWW.cicero.de), że w czasopiśmie „Psychologie heute” od wielu lat znajduje wyniki badań naukowców psychologów, którzy stwierdzają, że ufność Bogu idzie w parze ze zdrowiem psychicznym, pomaga pokonać stres, troski, kryzysy życiowe i ogólnie przyspiesza tempo zdrowienia duszy. Osoby ufające Bogu nie tylko decydująco rzadziej popełniają samobójstwa i konsumują narkotyki, ale również – być może to zaskakujące – są bardziej zadowolone z seksu. Np. stopa rozwodów w USA u osób ufających Bogu wynosi tylko 18%, a u ateistów i niezdecydowanych dwukrotnie więcej.
No dobrze, ale co chcę przez to powiedzieć: chcę przez to powiedzieć, że poszukiwanie sensu życia i życie w szerszym kontekście znaczenia i wartości jest ze wszech miar pożyteczne. Czy ateiści i osoby niezdecydowane znalazły skuteczne odniesienie do swojego życia, które dawałoby im siłę do codziennego zmagania się z rzeczywistością? Z badań wynika, że nieszczególnie. Niezależnie od tego, jak ludzie odbierają duchowość i Boga, ale bez Niego poruszają się po omacku, po płyciźnie i w sposób ograniczony. Czy ateiści mogą być ludźmi uczciwymi? Niech sami na to pytanie odpowiedzą.
Pzdr Ewa Pióro
PS. Dziękuję za wszystkie komentarze i aktywną dyskusję. Za chwilę umieszczę zaskakującą ilustrację złudzenia. Tak jak w tym złudzeniu optycznym również komentatorzy odczytali post poprzez własne doświadczenia życiowe. Którzy szanowni komentatorzy są w stanie spojrzeć na temat z innej niż zwykle perspektywy? Bo moją intencją napisania postu było zwrócenie uwagi na inteligencję duchową. Czy ktoś ją w tym wszystkim zauważył?
Badania dowiodły, że małe dzieci nie widzą pary kochanków tylko 9 delfinów. Nie widzą pary w miłosnym objęciu, ponieważ nie posiadają jeszcze takich doświadczeń życiowych.
Jeżeli w ciągu 10 sekund jesteś w stanie odkryć 9 delfinów - wtedy jeszcze nie zatraciłeś/-aś elastyczności umysłu.
Jeśli zaś nie potrafisz odnaleźć 9 delfinów - to ćwicz. Może jeszcze jest ratunek .....
Data dodania: 2009-11-16







